usługi malkontenckie

środa, 23 kwietnia 2003

Ale już po 2 miesiącach (już? a czytelnikom się dłużyło...) zgrabił ogródek i na wesoło podrapał się różą. Wziął też kota -- i tyle go widział. Szansa na niewidzialnego sublokatora -- prosi go tylko o znaki życia w postaci pustej miseczki i pełnej kuwety. Mówi dojrzale: możesz się chować, kocie, bo wiem, że jesteś strasznie przestraszony. A ja napiszę o nas "Neurotyczne związki".

(2)